login:

hasło:

zaloguj   |   rejestracja


Zapraszamy do galerii zdjęć "Łukta Dawniej".



1 Lipca 2017, godz: 11:44

Gdy myślę… Łukta (18)


Raginiak wita po dość długiej przerwie.

Gdy myślę… Łukta (18)

         Asumptem do dalszego pisania felietonów (startuję na dzień przed lipcem 2017) był jeden znaczący fakt: ilość osób je czytających. Po kilku latach przerwy, gdy zajrzałem na ŁUKTA CITY nie wierzyłem własnym oczom, średnio jeden artykuł przeczytało dwa tysiące osób! Oczywiście nie w jeden dzień, ale na przestrzeni roku czy nawet więcej. To niezły rezultat. Biorąc pod uwagę to, że ten naród w 70% już nic nie czyta, a jedynie ogląda kabarety (ja ich nienawidzę!) i słucha „kastratów” od disco polo (i tu obecna jest moja nienawiść!).
          Jest jeszcze jeden istotny powód, dla którego następuje mój dziennikarski come back, to Grzegorz Malinowski, właściciel tej strony. Mimo różnych perypetii (głównie z mojej strony, bo kto wytrzyma z poetą?) ten mężczyzna wszystko zniósł dzielnie i zawsze był i jest dla mnie uprzejmy i pomocny.
         Z Grzegorzem widzimy się rzadko, ale jeśli już to w konkretach. I tak właśnie stało się na początku czerwca br., gdy poprosiłem go o pomoc przy Mityngu Poetyckim w Wynkach (notabene zorganizowałem go wspólnie z Cezarym Radziszewskim, wspaniałym człowiekiem, sołtysem tej wsi). Grzegorz nie odmówił. Oprócz reklamy, filmował i robił zdjęcia, chociaż pogoda była bardzo upierdliwa, czyli deszczowa. Ale daliśmy radę. Na to spotkanie, kiedy to deszczowe chmury zahaczały o wynkowskie kominy, przyszło prawie 50 osób. Może ktoś kręcić nosem, ale dla mnie i moich Poetów-Gości była to rewelacja.
         Wieczór, jak zawsze, perfekcyjnie poprowadziła moja córka Elżbieta. Wiersze, oprócz mnie, czytali profesor Zbigniew Chojnowski, Wojciech Kass, a fragmenty prozy poetyckiej Tomasz Kardacz. Ludziom wiersze i proza się podobały. A ja mimo niepogody i ciemności oblałem się rumieńcem (z radości), gdy podszedł do mnie ksiądz Jerzy i zapytał, gdzie może znaleźć mój wiersz (przed chwilą czytany) Kiedyś, gdy ciebie kochać przestanę… Obiecałem proboszczowi, że wydrukuję w domu i przywiozę któregoś dnia do Łukty, dla niego.
         Oczywiście nad Jeziorem Łoby nie zabrakło mącicieli, szczególnie jeden pan, lekko podchmielony, po każdym przeczytanym wierszu wołał bis! Ucichł, gdy ktoś ze słuchających zapytał go, czy aby wie co znaczy to słowo?
         Ja byłem wyjątkowo miły dla tego gościa, chociaż akurat podczas mojego czytania darł się najgłośniej, słychać go było chyba w Worlinach. Przerwałem w którymś momencie wiersz o lesie i powiedziałem przez mikrofon, że jak skończę to zaproszę tego pana na spacer, na wykład o dobrym wychowaniu, a może nawet opowiem mu o Oyamie (moim mistrzu karate).
         Przyznam, że jestem pełen podziwu dla Cezarego, który stanął na wysokości zadania i skrawek przyplażowy 24 czerwca 2017 roku uczynił wyjątkowym, zarówno pod względem estetyki jak i kulinarnym (był świetny bigos i jakaś zupa, niestety nie zdążyłem jej zjeść).
         Medialnie Wieczorem nad jeziorem pilotowało Radio Olsztyn, a konkretnie Robert Lesiński, najlepszy dziennikarz tej stacji. W Wynkach był także znakomity fotografik z Olsztyna Henryk Cirrut (warto obejrzeć jego prace w internecie). Z panem Henrykiem spotkaliśmy się pierwszy raz, ale już po kwadransie obaj czuliśmy się tak, jakbyśmy znali się od lat. To coś pięknego, gdy na naszej drodze spotykamy nietuzinkowych, twórczych, mądrych ludzi, a przy tym skromnych, wychowanych niemalże po królewsku.
         Skąd pomysł na Wynki? Ano stąd, że trzeba ludziom oferować coś ważnego dla ducha. Oczywiście, gdyby nie moi piszący koledzy, którzy wszystko tego wieczoru wykonali charytatywnie, nic by z tego nie wyszło.
         Nazajutrz w niedzielę, kiedy to na krótko spotkałem się z Radziszewskim, powiedział mi, że ktoś już był u niego i dziękował za wczorajsze strofy. A ktoś inny zapytał wręcz: jak pan to robi, panie Czarku, że wieś się zmienia na lepsze?
         Pięknie.
         Profesor Chojnowski zasugerował mi, że powinienem takie wieczory zorganizować nad każdym jeziorem w gminie Łukta. I pewnie ma rację. Jednak ja mieszkam w Grudziądzu i nie mogę zbyt często przyjeżdżać w rodzinne strony. Ale jeśli znajdą się tacy sołtysi (a może nawet radni…), którzy zechcą uatrakcyjnić czas mieszkańcom swoich wsi, to zawsze można się do mnie zwrócić, pewnie nie odmówię.
         To tyle o wieczorze nad Łobem.
         Teraz jeszcze dwa słowa o felietonach.
         Będę się starał napisać coś przynajmniej raz na dwa tygodnie. Zachęcam do czytania, także do wymiany zdań, opinii. Tylko proszę robić to z klasą. Uszanuję każdego adwersarza, jednak pod warunkiem, że nie będzie używał epitetów, preferował demagogii, przesadnie konfabulował. Uszanuję zdanie mizoginów, mizantropów, pozytywnych szaleńców, neurasteników, realistów, romantyków, zagubionych i… odnalezionych, a nawet wytatuowanych na całym ciele (co za durna moda….).
         Wdzięczny będę, jeśli ktoś z czytających coś mi zasugeruje, podpowie, a może nawet umówi się ze mną na spotkanie, gdy będę w Łukcie i coś mi szepnie na ucho…
         Jak chociażby ostatnio jeden pan zaraz po mszy niedzielnej:
         – Pani Stanisławie, mamy tu w gminie takiego jednego, co to już myśli o wygraniu przyszłych wyborów na wójta. Mąci strasznie! Jednak ktoś o tym gagatku pisze dość składne wierszyki i mu dokucza. I słusznie. Może, panie Stanisławie, napisałby pan coś szerzej o tych przeróżnych hockach-klockach wyprawianych przez tego pana, który chyba urodził się po to, aby innym ludziom „umilać” życie…
         Kto wie, może już niedługo wysmażę większy felieton o różnych zagraniach tego pana (raczej nie fair).
         Na dziś to wszystko.
         Mam nadzieję, że czytało się dobrze.
         A druga moja nadzieja to ta, że na stronę ŁUKTA CITY wrócą ci, którzy czytali moje artykuły.
         Pozdrawiam Wszystkich Szanownych Czytelników.

Stanisław Raginiak – RAS

© Tekst jest chroniony prawem autorskim.
Zabrania się kopiowania i wykorzystywania w całości lub we fragmentach bez zgody autora.

© Ilustacje: Grzegorz Malinowski




autor:gres edycja:gres wyświetleń: 388

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!


komentarze:

Artykuł nie został jeszcze skomentowany.

 


copyright © lukta-city.pl
autor: Grzegorz Malinowski