Łukta-City 


login:

hasło:

zaloguj   |   rejestracja


Zapraszamy do galerii zdjęć "Łukta Dawniej".



6 Czerwca 2011, godz: 18:08

Gdy myślę... Łukta (5)



Gdy myślę... Łukta (5)
ŁUKTA Z LOTU KORMORANA


          Dzisiejsza refleksja nie będzie ani romantyczna ani muzyczna. Będzie… krytyczna. Jako były łukcianin (tym bardziej literat), mam prawo do subiektywnie-uczciwej (letniej już prawie) oceny pewnych rzeczy, które mnie (perypatetyka) rażą,  gdy wędruję po drogach i ścieżkach mazurskiej krainy.
          Zacznę od wjazdu do mojej rodzinnej wsi od strony Ostródy. Może jeszcze nie ogarnia człowieka czarna rozpacz, ale jest już blisko niej. Ulica Ostródzka zamarła, czas dla niej nie płynie. Dziś wygląda niemal tak samo jak wówczas, gdy do Łukty wkraczała Armia Czerwona! Zaniedbane, szare, brudne, nijakie domostwa w dziewięćdziesięciu procentach odstraszają przyjeżdżających (szczególnie tych, którzy pojawiają się wraz z kormoranami). Ulica Ostródzka… jak deszcz lunie, trudno przejechać czymkolwiek. Wyboje, dziury. I płoty, jeden straszniejszy od drugiego (z nielicznymi, na szczęście, wyjątkami). A wcześniej przed pierwszą posesją od strony Ostródy chaszcze, trawy, że strach jechać lub iść! W śródwieściu (neologizm!), bo przecież nie w śródmieściu, też niewiele zmieniło się od lat. I wcale nie chodzi o to, by stały tu wille, ale trochę porządku w elewacjach chociażby być powinno! Gmina może zwolnić (chociażby częściowo) właścicieli posesji z podatku od nieruchomości, a w zamian zażądać naprawy ścian, dachów i kominów. I już będzie ładniej! Kram na terenie posesji Iżykowskich (centrum) wygląda wiochowato, przypomina czasy poprzedniej komunistycznej epoki. Czyżby wśród ludzi lokalnej władzy nie było nawet jednego estety? Na to wychodzi. Przystanek autobusowy (ma pewnie kilkadziesiąt lat) też można zmienić, należy postawić warunki właścicielowi. Łaski nie robi. A jak nie ma pieniędzy, to ludzie wsiądą do pojazdu i bez tego szkaradztwa.
          Druga sprawa to jezioro Korwik, położone najbliżej Łukty. Tu większość tubylców spędza letnie dni, kąpie się. Nad jeziorem – w moim odczuciu – panuje totalna samowola. Namnożyło się różnych zabudowań blisko wody, ogrodzono letnie posesje (nawet jeden wielgachny dom!) Nie sposób swobodnie przejść dookoła. Pomijam już zachowanie niektórych letników od tych pseudodaczy. Jak człowiek posiedzi trochę nad wodą (szczególnie od strony dawnego gospodarstwa Dziaruka), to więdną uszy od wyrazów głównie na ka… . Nie ma też przyrodniczego (że tak określę) porządku, drzewa gniją nad brzegami, dno w większości brudne. Jasne, jest kąpielisko, ale czy każdy musi siedzieć w zgiełku i wśród raczących się piwem? Chyba nie. Jezioro, przyroda zawsze kojarzy mi się ze spokojem. I będę go bronił! Smutne jest to, że dziś w epoce pieniądza coraz więcej wokół nas zaślepionych, głuchych i obojętnych ludzi. Nie znaczy to jednak, że pozostałym (adwersarzom tych pierwszych) odebrano mowę, zatkano uszy! Ja właśnie staję po ich stronie i podkreślę, że wybierając się na spacer wokół Korwika nie mam zamiaru prosić jednego czy drugiego właściciela nadjeziornej „daczy”, by pozwolił mi przejść po trawie lub przeskoczyć przez ogrodzenie. Zdaje się, ze przepisy mówią, iż od brzegu każdego jeziora (oprócz prywatnego) musi przebiegać wolny pas dla wszystkich! Zwrócę jeszcze uwagę na psy kąpiące się w tym jeziorze. Gdy byłem w Lubece i ktoś spuścił Burka z kagańca, a ten  wszedł do wody (kąpielisko dla ludzi), to nie wiadomo skąd pojawiła się policja municypalna i wlepiła właścicielowi mandat, w 1996 roku było to sto marek! Chodzi mi po głowie pewna sugestia, żeby zacna łukciańska władza przynajmniej na sezon letni zatrudniła kilku porządkowych nad jeziorem (może nie tylko tym).
          Kolejna rzecz to kulturalne ubóstwo mojej rodzinnej wsi. Podobno wreszcie ruszy budowa domu kultury. Należy jednak pamiętać, że jeśli nawet powstanie gminne centrum kultury (nazwa robocza i pospolita), to bez dobrych, fachowych kadr i tak nic wielkiego w Łukcie się nie narodzi. Kulturę tworzą jednostki niepospolite, twórcze, z pomysłami, dobrze znające tę delikatną materię. W mojej wsi trudno dziś o kogoś takiego. A mówiąc wprost, jeszcze długo najróżniejsze festyny (z fajerwerkami) będą szczytem możliwości zajmujących się gminną kulturą. Piszę dość zdecydowanie, bo mam już dość narzekań ludzi młodych (z Łukty i okolic), że nic się tam nie dzieje. Muzyka umpa-umpa i browar nie zaspakajają (i całe szczęście!) intelektualnych potrzeb ogółu tamtego społeczeństwa. Wielu jest takich, którzy chcieliby propozycji na wyższym poziomie i bardziej dla ducha! Szkoda, że nauczyciele z Łukty ( z nielicznymi wyjątkami), generalnie nie integrują się z mieszkańcami. Możliwe, że magistrowie uważają się za lepszych w gminie, za inteligencję. Kompletny nonsens! Pensje mają duże, to i roboty powinni wykonywać więcej. O indolencji miejscowych polonistów szczególnie świadczy fakt, że chociaż pochodzę z Łukty, nikt – przez 20 lat! – nie zaprosił mnie na spotkanie z dziećmi, młodzieżą. Nie chodzi o moje narzekanie, bo nie w tym rzecz, ale pewną chorą (polonistyczną) filozofię. O przeciwstawienie się zdegenerowanym nawykom, złym pedagogicznym przyzwyczajeniom, nauczycielskiej „polskości” (kłania się profesor Kazimierz Dąbrowski, nieżyjący już niestety, ale warto poczytać, co napisał o Polakach). Chodzi też o odrobinę wyobraźni nauczających, ich chęci i inwencję, naturalnie przede wszystkim polonistów. Nie zapraszając do szkoły malarza, poety  czy prozaika czynią krzywdę głównie ambitniejszym uczniom.
          Zdaję sobie sprawę, że niektórzy obrażą się na mnie, może nawet czyhać będą gdzieś za rogiem (albo w lesie, bo tam przebywam najchętniej), by mnie dopaść i powiedzieć (wykrzyczeć!), że się ze mną nie zgadzają… Zapewniam, że nie będę salwował się ucieczką. Uciekają tylko tchórze, a ja do nich na  pewno nie należę.
Korci mnie, by przytoczyć kilka znamiennych przykładów z mojego obecnego województwa kujawsko-pomorskiego, gdzie wsie zadziwiają mnie pozytywnie, gdzie dzieje się wiele znakomitych rzeczy i to nie tylko w szeroko rozumianej kulturze. Wszystko zależy od ludzi… Podobno. Ale, myślę, nie tylko od tych, którzy zostali wybrani do władz, ale też – może przede wszystkim – od wiejskiego społeczeństwa. Jeśli ono daje przyzwolenie na bylejakość rządów, to wójtom i radnym w to graj! Już ksiądz Skarga mówił, że bycie politykiem to nie przywilej lecz obowiązek.
          Trzymam kciuki za lepszy rozwój mojej dawnej wsi i gminy. I życzę sobie, aby goście z którymi przyjeżdżam do Łukty (a są i tacy, którzy przez moje nazwisko sami tam zaglądają), nie mówili, że moja wieś jest szara, z dziurawymi ulicami, bez miejsc parkingowych. Czyli zaniedbana, flejtuchowata. I – jak niedawno powiedział poeta z Krakowa – jeśli dalej tak będzie, to nawet kormorany przestaną tu przylatywać… 

Stanisław Raginiak  

© Tekst jest chroniony prawem autorskim.
Zabrania się kopiowania i wykorzystywania w całości lub we fragmentach bez zgody autora.
©
Ilustacje: Grzegorz Malinowski




autor:gres edycja:gres wyświetleń: 2162

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!


komentarze:


status: ADMINISTRATOR

edytowany:
6 Czerwca 2011, godz: 19:10

+ 1 - 0

Odważne, ale wydaje mi się, że niestety prawdziwe. Brawo Panie Stanisławie. Ktoś w końcu powiedział (napisał) to o czym wszyscy myślą. Niech nasze władze odwiedzą stronę http://www.gckgruta.pl
Może znajdą tam inspirację.

PS: Przepraszam za brak grafiki :)



status: UŻYTKOWNIK śmiały +

6 Czerwca 2011, godz: 21:11

+ 2 - 0

Zgadzam się z autorem w 100%. Zastanawia mnie jak wielu radnych, nauczycieli i innych osób mających wpływ na rozwój naszej miejscowości odwiedza tą stronę??? Tak jak pisze autor: "Smutne jest to, że dziś w epoce pieniądza coraz więcej wokół nas zaślepionych, głuchych i obojętnych ludzi". Pieniądz rządzi! Przebudź się nasza władzo! Jest tylu młodych i chętnych osób gotowych do współpracy, z Waszą pomocą będą mogli zdziałać dużo więcej dla obecnych i przyszłych mieszkańców.



status: MODERATOR super +

6 Czerwca 2011, godz: 21:44

+ 0 - 0

Brawo!



status: UŻYTKOWNIK śmiały

6 Czerwca 2011, godz: 21:48

+ 1 - 0

Podzielam Państwa zdanie. OD kilkunastu lat nie mieszkam w Łukcie, ale często bywam. Sprawy o których pisze Pan Stanisław to zaledwie kropla w morzu. Tam nie dzieje się nic, co mogłaby poprawić wygląd tej miejscowośći, a nie mówiąc już o "duszy". Razi w oczy piach zalegajacy na drogach przy kraweżnikach (po zimie ani słychu, ani widu), razi mała ilość pojemników do segregacji śmieci, ten "swieży" asfalt położony w centrum niehlujnie-(jak tylko bardziej słoneczko przygrzeje płynie); rażą placyki przed "GS"(przecież można zazielenić krzewami, drzewkami). Ktoś moze powiedzieć : a skad na to pieniadze? Chociażby MOPS mógłby przyjść z pomocą, jak? A tak, że daje zasiłki ludziom bezradnym, bez pracy. A dlaczegóżby te same pieniadze nie przeznaczyć na prace interwencyjny dla gminy (dofinansowanie z Urzędu Pracy) i nie dać tym ludziom mioteł, łopat, taczek i DO ROBOTY!



status: UŻYTKOWNIK śmiały

6 Czerwca 2011, godz: 21:51

+ 0 - 0

a i jeszcze jedno, strona którą przytacza gres, heh takich gmin jest mnóstwo. Małe, ale piekne, a nasza ma mozliwości, tylko chęci brak.



status: UŻYTKOWNIK dobry

7 Czerwca 2011, godz: 14:08

+ 0 - 2

-

a ja się nie zgadzam z autorem tekstu (no może poza tymi dosłownie paroma wyjątkami- Ostródzka i elewacje w centrum).
GOK jeszcze nie powstał, więc nie ma co wieszać na nim psów za wczasu ;-), natomiast przystanek zdąrzył już stać się małą perełką w ciągu kilku ostatnich dni, dzięki mieszkance waszej; naszej gminy.
Wszyscy potraficie tylko narzekać???



status: UŻYTKOWNIK śmiały +

edytowany:
7 Czerwca 2011, godz: 14:48

+ 1 - 0

Wszystko w rękach elit,które izolują się od społeczności.
Obawiam się,że po tylu latach marazmu i demoralizacji,najprostsze
rzeczy pozostaną w sferze marzeń,chyba że zmienimy mentalność ,ale
to jest niestety bardzo trudne i trwa pokoleniami.Mimo to życzę Łukcie wszystkiego dobrego.



status: UŻYTKOWNIK nowy

7 Czerwca 2011, godz: 17:10

+ 0 - 0

suuper bardzo ciekawy artykuł...młodzież chce dużo ale nigdy na nic nie ma pieniędzy...dobrze ze udało sie zyskac zezwolenie itp na pomalowanie pomostu :) od razu bd inaczej a co do przystanku to tez predko by go nie pomalowali ale cieszmy sie ze jest :) szkoda ze mlodziez ma tak zadko festyny i wogole jakies imprezy no ale wiadomo brak sponsorow kasy itp dobrze ze chociaz dzieci doczekaly sie placu zabaw :)



status: ADMINISTRATOR

7 Czerwca 2011, godz: 17:49

+ 0 - 0

A ja jeszcze ponarzekam :D
To, że przystanek został pomalowany to bardzo dobrze... jest teraz kolorowo i na pewno przyjemniej się siedzi. Przyczepię się natomiast do projektu: jest trochę (może nawet bardzo) infantylny. Krasnoludki to dobry motyw, ale w przedszkolu!



status: MODERATOR super +

7 Czerwca 2011, godz: 20:44

+ 1 - 0

A co do pomostu... to młodzież rzuciła pomysł... i chęć realizacji... tyle, że trzeba było czekać na zgodę i materiały. Śmieszne to trochę jest:)



status: UŻYTKOWNIK śmiały

edytowany:
7 Czerwca 2011, godz: 21:46

+ 1 - 0

Nazwanie przystanku z krasnoludkami małą perełką to troszkę przesada. Dla mnie małą perełką byłoby zadbanie chociażby o pobocza chodników, zwłaszcza tego w stronę szkoły (trawa do pasa), dalej nasadzenia ozdobnej roślinności przed "magazynem" zwanym ALDIKIEM, czy też wyłożeniem kostką parkingu obok kiosku Pana Smoleja, albo DOKŁADNYM oczyszczeniem chodników z chwastów.
Co do Ostródzkiej..., ludzie o czym my tu marzymy, budynek samego urzędu gminy, jak i roślinność w okół niego, czy też ta tablica informacyjna bez konkretnych wiadomości to jest wizytówka naszej gminy ;-)Brawo dla dzisiejszej młodzieży, której małymi kroczkami coś tam sie udaje, oby tak dalej! Gdy my byliśmy młodzieżą i chcąc jakiś zmian dla samej wsi uczestniczyliśmy w obradach gminy (punkt SPRAWY RÓŻNE) nie spotkaliśmy sie z pzrzychylnością.



status: UŻYTKOWNIK przeciętny +

7 Czerwca 2011, godz: 22:54

+ 0 - 0

Zgadzam się z outsiderem. Szkoda trochę, że Polacy to taki naród co to tylko narzekać potrafi ale z inicjatywami nie wyjdzie :( Dajcie dobry przykład mieszkańcom, pchnijcie do działania, jeśli potraficie to na co czekać??? Zawsze można wziąć motykę i zrobić porządek, coś skosić, zorganizować jakąś imprezę itp. Jeszcze nie urodził się taki co by wszystkim dogodził, niestety...



status: MODERATOR nowy

edytowany:
7 Czerwca 2011, godz: 23:05

+ 3 - 0

To że nie ma sponsorów ze strony gminy to każdy już się przyzwyczaił gorsze jest to że władze gminy uciekają i odwracają się od ingerencji różnych organizacji które chciały by zareklamować Łuktę. Powrócę do naszej organizacji moto pikniku . Na samym początku wójt zaznaczył swoje zniechęcenie jakiejkolwiek pomocy - nawet można było odczytać z jego gestów - gościu daj sobie spokój nie chce mi się cokolwiek robić. Zrobię wam festyn raz w roku i nara zagra mega jump i mam spokój. Wynik = organizowanie na własną rękę przez naszą grupę a nagrodą od gminy były ciągłe patrole policji i straży leśnej aby dołożyć mandat. Lepiej nic nie robić i grzać fotel. Dobra możemy powiedzieć nie ma pieniędzy ok zrozumiałbym ale wystarczyły by słowa wsparcia i jakiejkolwiek pomocy - a tu nie.. z oczu czytaj - spadaj gościu nie mam czasu - aby odbębnić 8 godzin i do domu. A ten budynek co powstanie to Myślicie że coś zmieni ???pomieszczenia przeznaczona na kulturę przetrwają na 1 rok a później dzierżawa...



status: MODERATOR nowy

7 Czerwca 2011, godz: 23:02

+ 2 - 0

...Wiele ludzi na pewno będzie się zastanawiało dlaczego on tak pisze, dlaczego tak myśli - ja wam odpowiem nasi rządzący do tego nas przyzwyczaili. Bardzo jest mi przykro że nasza gmina a raczej nasi przedstawiciele biorą przykład z naszego rządu w warszawie w którym jest poruszenie przed wyborami a w pozostałych dniach nie ma nic - poza wyciągnięciem jak największej kasy z podatników. Tak więc rządzący gminą nawet jak jesteśmy wszyscy zadłużeni i nie mamy pieniędzy na rozwój to postarajcie się chociaż wspierać osoby, które mogą promować naszą gminę. Dajcie przykład że nie jesteście obojętni na pomysły ludu naszej gminy. W końcu postarajcie się wysilić umysły i wyciągnijcie ręce. Pozdrawiam i dziękuję że mogłem powiedzieć co myślę o naszej gminie Łukta.



status: ADMINISTRATOR

edytowany:
8 Czerwca 2011, godz: 00:51

+ 1 - 0

Do hunnybunny i outsider:

Jeśli naród nie będzie narzekał to władza będzie gotów stwierdzić, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i dalej będzie siedzieć z założonymi rękami i modlić się, żeby ludność nie przypomniała sobie o obiecankach wyborczych!
Nie chce mi się wierzyć, żeby wymalowanie przystanku w krasnoludki kogoś satysfakcjonowało i sprawiło, że ludzie zapomną o naprawdę ważnych sprawach.



status: UŻYTKOWNIK śmiały

8 Czerwca 2011, godz: 06:41

+ 0 - 0

Tak, przede wszystkim ta nasza władza musi troszke zejść z wysokości. Otworzyć się na Kowalskiego i dać przykład.



status: UŻYTKOWNIK przeciętny +

8 Czerwca 2011, godz: 09:51

+ 0 - 0

Do gres:

Nie chodziło mi o samo narzekanie, ale to prawda, taka nasza mentalność. Zwróćcie uwagę, ze nikt nie podejmuje (spoza oczywiście tzw "władzy") żadnych inicjatyw, chyba że o nich nie wiem. Malowanie i porządkowanie znajdziecie w prawie każdej wsi naszej gminy, więc chodzi mi o inicjatywy, że tak to ujmę "większe". Samym narzekaniem świata się nie zmieni, na bank. Potrzebne działanie, jeśli nie "władza" to kolej na mieszkańców. Może wystarczy pójść i zaproponować współpracę??? Razem zawsze łatwiej a i doświadczenie podwójne :) Bez pozytywnego nastawienia nic nie załatwicie. W sumie to nie wiem jak Was przyjmują w urzędzie, ale coś nie chce mi się wierzyć, ze tylko Wam odmawiają. Z tego co widzę, to nawet na pomalowanie dostaliście pozwolenie (pewnie było konieczne), odbyła się zabawa w remizie. Nie stoję po żadnej ze stron, rozumiem i jednych i drugich, ale czasem warto się zastanowić co mogę dać od siebie, a nie tylko co mogę wziąć :)



status: UŻYTKOWNIK przeciętny +

8 Czerwca 2011, godz: 12:08

+ 0 - 0

A te krasnale na przystanku, to chyba nawiązanie do wsi tematycznej jaką jest Łukta, ale jak widać to niewiele osób o tym wie.



status: UŻYTKOWNIK dobry

8 Czerwca 2011, godz: 21:17

+ 2 - 0

wioski tematyczne to jeden z wielu przykładów marnowania na "pierdoły" unijnych środków, niby to działania dla społeczności lokalnej, a faktycznie mało kto z mieszkańców wie o co tu tak naprawdę chodzi, fakty są takie że wioski tematyczne do dochód dla fundacji(w tym prestiż działalności na rzecz regionu) i ludzi w to zaangażowanych, wymyślili sobie że z Łuktą będą związane krasnale i dlatego przystanek został tak pomalowany, a nie inaczej, jest to udokumentowanie powiązania krasnali z Łuktą, gdy by nie to przystanek by się nie zmienił, nikt za free tego nie pomalował i nie przeznaczył farb wszystko było już dużo wcześniej zaplanowane, ps. tylko czekać kiedy krasnalom coś dorysują albo poprawią makeup uliczni artyści :P



status: UŻYTKOWNIK śmiały

8 Czerwca 2011, godz: 21:32

+ 1 - 0

Ten kto wymyślił połączenie krasnali z wioską Łuktą wbił ostatni gwóźdź. Krasnale kojarzą sie z tymi ogrodowymi, a te niestety już dawno poszły w zapomnienie, są kojarzone z tandetą. Nic tylko pozostało nam czekać jak władza vel śpiaca królewna obudzi sie do działania...krasnoludki juz ma ;-)



status: MODERATOR nowy

8 Czerwca 2011, godz: 21:47

+ 1 - 0

Nie no krasnale.. to faktycznie tandeta - teraz na topie jest Hannah Montana i trzeba przystanek przemalować na różowo... :)
I jestem za uwolnieniem krasnali ogrodowych....



status: UŻYTKOWNIK przeciętny +

8 Czerwca 2011, godz: 23:45

+ 0 - 0

"wioski tematyczne to jeden z wielu przykładów marnowania na "pierdoły" unijnych środków"- absolutnie się z tym nie zgadzam. Są pomysły trafione i przynoszą korzyści dla swoich społeczności, np.: Aniołowo, Cesarskie Kadyny itp. Lipowe skrzaty...no cóż, zaraz kojarzą się z lipą sprzed urzędu, może coś w tym jest ;) Ale z drugiej strony jakieś działania zostały podjęte. Zdobyli środki, więc korzystają. Kto nic nie robi, nie popełnia błędów. Ale czy warto siedzieć z założonynymi rękami i tylko marudzić i narzekać??? Podobno jak ludzie coś krytykują to nawet dobrze, bo zauważają, że coś się dzieje...dowiedzione naukowo heh :)



status: ADMINISTRATOR

edytowany:
9 Czerwca 2011, godz: 11:00

+ 0 - 0

Mam wrażenie, że wiele wydarzeń, akcji, promocji itp. dzieje się za naszymi plecami. (Krasnoludki? Wioska tematyczna?) Ludność słabo jest doinformowana o zdarzeniach jakie mają miejsce w Łukcie. Umieszczanie informacji w gablotach to co najwyżej metoda słaba. Obecnie informacja w Internecie to podstawa. Wspomniane 'gablotki' mogą być tylko dodatkiem. Niestety, czasem jak się sami nie upomnimy (czyt. redakcja ŁC) to żadnych informacji z gminy dobrowolnie nie uzyskamy. Dobrze, że jeszcze istnieje najstarszy sposób informowania - przekaz słowny.

Zgadzam się z obserwatorem - to, że pieniądze pochodzą z unii nie znaczy że powinniśmy je tak beztrosko trwonić! Ale dość narzekań. Teraz propozycje: Chciałbym żeby gmina zadbała o PRAWDZIWY - realny wizerunek. Nie chcę by moja wieś kojarzyła się przyjezdnym z krasnoludkami!!! Zatem POWAŻNA (nie dziecinna) inwestycja w turystykę.



status: UŻYTKOWNIK dobry

9 Czerwca 2011, godz: 12:47

+ 0 - 0

Widzę, że otworzyłem prawdziwą puszkę Pandory ;-)
doleję zatem odrobinę oliwy; mianowicie, winy moi mili doszukujecie się we władzach gminy, czas Was jeszcze nie nauczył, że należało by zmienić stronę rządzącą. Wójt rządzi w Łukcie chyba co najmniej 20 lat...
Odnośnie turystyki to jako ciekawostkę podam fakt, iż FRR ogłosiła przetarg "rowerowy".
Ilu z Was/ Nas wie o czym piszę???
Nie(d)oczytanych proszę o nadrobienie braków.
Gres ile osób odwiedza stronę ŁC? oprócz Ciebie i moderatorów?
Czy któryś z Was (admin i mody) pofatygował się do gminy z prośbą o udzielanie informacji o wydarzeniach, abyście mogli zamieszczać je na tej stronie?
Ps. pomysł na nagłośnienie trochę faktu istnienia strony ŁC- może warto byłoby zorganizować jakieś koszulki z logo i adresem tejże? Ja z chęcią taką kupię ( w końcu popełniłem tutaj kilka linijek).



status: ADMINISTRATOR

edytowany:
9 Czerwca 2011, godz: 22:26

+ 0 - 0

do outsider:

Ciężko mi stwierdzić ile mamy unikatowych odwiedzin - szacuję że około 50.

Z tym fatygowaniem się do gminy to przyznam że nam do końca nie wyszło.
Jednakże jesteśmy w stałym, e-mailowym i nie tylko, kontakcie z Panią E. Czaplejewicz, animatorką kultury w Łukcie (jak się nie mylę). Tylko ona odpisuje na nasze listy.

Aktualizacja: Wspaniały kontakt mamy z Panią E. Piotrak - POZDRAWIAM!

Próbowałem nawiązać kontakt (również mailowy) z urzędem gminy (po to przecież mają swoją pocztę e-mail), jednak do tej pory nie uzyskałem odpowiedzi.

Hmm... może nadszedł czas by ponownie spróbować nawiązać kontakt, właśnie teraz kiedy pogoda i czas letni motywują do działania.



status: UŻYTKOWNIK przeciętny +

9 Czerwca 2011, godz: 17:23

+ 0 - 0

"Nie(d)oczytanych proszę o nadrobienie braków"- znów się zgodzę z outsiderem. Dla chcącego nic trudnego, kto jest zainteresowany, ten się dowie. Informacja przede wszystkim. Może faktycznie trzeba ludzi poinformować o Waszej stronie?? Ale przede wszystkim sami musicie wyjść z propozycją współpracy, jeśli jesteście informowani przez urząd o imprezach, to może czas przyłączyć się do fundacji i stowarzyszenia??? Jak to się mówi "w kupie raźniej" :D



status: UŻYTKOWNIK dobry

9 Czerwca 2011, godz: 20:39

+ 1 - 0

1. promocja gminy jest jednym z priorytetowych zadań gminy, a jak zależy im na promocji pokazali np. podczas organizacji motopikniku, jest impreza zupełnie inna niż festyn...., przez taką imprezę Łukta mogła być znana w całej Polsce pod warunkiem współpracy i kolejnych edycji, za przykład promocji powinna być przykładem Ostróda ..... tam ludzie robią naprawdę sporo dobrej "roboty", nam w promocji krasnale słabo pomogą :P
2.wracając do wiosek ... ich obrońca wymienił, aż 2 z całej Polski..... no coment, o których i tak mało kto słyszał, wioski tematyczne kończą się tylko jak kończy się na nie kasa, dla zainteresowanych dodam jako ciekawostkę, iż Mostkowo promują przez rusałki i szuwarki,
3. co do współpracy z urzędem gminy to na ścisłą współpracę nie ma co liczyć, gdyż zapewne strona musiałaby być cenzurowana ze względu na wolność słowa...., a jeżeli już to gminie powinno zależeć na wszelkiej formie promocji, a nie łuktacity, w urzędzie jest nawet stanowisko dot. promocj gminy...



status: UŻYTKOWNIK dobry

10 Czerwca 2011, godz: 11:06

+ 1 - 0

do obserwator:
jeśli chcesz więcej przykładów wiosek temetycznych- użyj google.
Gres odpowiedział, że stron ma ok. 50 unikatowych odwiedzin, to nie jest dużo biorąc pod uwagę całą gminę do której strona przecież dociera... Gablotki gminne są więc potrzebne bo ludzie starsi są do nich przyzwyczajeni a z drugiej strony ilu z waszych rodziców drodzy użytkownicy korzysta z internetu?
Wróce jeszcze do jednej kwestii, otórz promocja gminy nie należy jedynie jej władz, ale przede wszystkim (moim zdaniem) do mieszkańców. Wystarczy zadbać o otoczenie wokół siebie a już będzie jakoś tak... czyściej ;-D


 


copyright © lukta-city.pl
autor: Grzegorz Malinowski